Iaido, Jodo, iaijutsu, jojutsu
   
 
 
Iaido, Jodo, iaijutsu, jojutsu
.
.
Staże
powtśrczptsond
0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
Najbliższe wydarzenia
Nowości na stronie
O wyprawie po jodo
Napisał(a): Rafał Polański   
15.11.2006.

W dniach 20-29 października miałem przyjemność wizytować południową Francję. Choć nie jedynie, to głównie upływał mi czas pod znakiem jodo oraz kontaktów z członkami naszego zaprzyjaźnionego dojo w Marsylii – Shinfukan. Dzięki uprzejmości nauczycieli Daniela Chabaud i Corinne Marie dit Moisson, mogłem dołączyć do treningów razem z pozostałymi członkami dojo.

Lot z Warszawy w piątek 20-tego, przez Dusseldorf. Oczywiście spóźniony, ale dzięki Bogu nie na tyle, bym zgubił przesiadkę. O 14:30 na lotnisku w Marsylii odebrał mnie Jacques, którego część z nas zna już bardzo dobrze a inni będą być może mieli okazje poznać niedługo. Jacques jest senpai'em w Shinfukan Dojo i przypadła mu mniej lub bardziej miła rola niańki dla polskiego turysty. Trzeba przyznać ze wywiązał się z niej na 6+, bo ani razu nie opuściłem treningu.

Nie muszę chyba nikomu zachwalać Marsylii i Prowansji, ale muszę powiedzieć, że za każdym razem jestem pod miłym wrażeniem. Różnorodność kulturowa, historia miast sięgająca drugiego, trzeciego wieku naszej ery oraz piękna pogoda sprawiają że zawsze jest coś nowego do zobaczenia i zwykle zwiedzanie odbywa się przy pięknej aurze.

Katedra

Po zabookowaniu w hotelu i krótkiej przebieżce, zaczęliśmy się z Jacquesem przebijać samochodem przez korki piątkowego popołudnia, by zdążyć na 18-tą na trening. W piątek i poniedziałek treningi zaczynają się od godziny "wolnego treningu" i nauczyciel (Corinne) przychodzi o 19-tej. Trening wolny daje szanse na powtórzenie elementów z poprzednich treningów. Sam pierwszy trening był dla mnie trudny, bo znowu się dowiedziałem ze nic nie umiem. Trochę zimnej  wody na głowę bardzo dobrze robi. Trenowaliśmy kihon i pierwsze sześć seitei gata.

Normalnie w sobotę rano odbywa się trening koryu. Jednak tym razem Corinne i Daniel, zmienili zwykłą formułę treningu, i mogłem się przyłączyć do nich. Trening pod wyraźnym znakiem kasumi z posmakami tachiotoshi i raiuchi. Trzeba wziąć pod uwagę ze sobotnie treningi trwają po 3,5 godziny a Daniel nie omieszka przedłużyć jeśli uzna, że jakiś element nie został w pełni objaśniony.

Marsylia - jodo - Fabian

W poniedziałek trening z Corinne i znów kihon i seitei gata. I znowu poprawki; ochłonąłem po pierwszym natłoku "pas bon" i zaczynałem czuć, że część z poprawek udaje mi się wprowadzić w życie. Przeszliśmy przez pierwszych 11 kata.

Piątek - więcej poprawek, więcej kihonów... ahh to dostawianie tylnej nogi. Koniecznie i wszędzie. Po kihonach - raiuchi. Jeśli chodzi o mechanikę, to okazało się ze wytłumaczenie z Boulouris świetnie pomogło. Potem seigan i midaredome.

No i w końcu sobota. Znowu o 9-tej i tym razem 2 godziny ranai. Chyba zaczynam rozumieć, o co w tym kata chodzi. Potem powtórzenie wszystkich kata. Cóż, 3,5 godziny upłynęło tak szybko, że z żalem przebierałem się w pośpiechu, by zdążyć na samolot (który notabene znowu się spóźnił).

  Uczestnicy treningów jodo

Jestem bardzo wdzięczny wszystkim członkom Shinfukan dojo za korekty i cierpliwość. Jeszcze tam wrócę, i to wkrótce.

 

 
deployed by ITECH.COM