|
W dniach 14-18 lipca 2007 w
Boulouris odbył się doroczny regionalny staż seitei jodo, który poprowadził
nasz nauczyciel Daniel Chabaud, 6 dan Renshi jodo, w asyście Corinne Marie dit
Moisson, 6 dan Renshi jodo. W zgrupowaniu wzięło udział około 50 osób – głównie
z Francji, ale przybyli także ćwiczący z różnych części Hiszpanii, Stanów
Zjednoczonych i dziesięcioosobowa grupa z Polski. Tenshinkan Dojo
reprezentowało 7 osób, poza tym w stażu wzięły udział dwie osoby z Krakowa i
jedna z Poznania, zaś trzy osoby towarzyszące wraz z małą Agatką dzielnie nam
kibicowały i, miejmy nadzieję, miło spędziły czas w otoczeniu pięknych palm i
lazurowego, niemożliwie słonego morza.
W ciągu pięciu dni odbyło się
osiem trzygodzinnych treningów jodo, w czasie których otrzymaliśmy szczegółowe
wskazówki dotyczące wszystkich dwunastu kihonów oraz kata seitei jo. Praca nad
kihonami, mimo że czasem może wydawać się żmudna, jest niezbędna na każdym
poziomie zaawansowania, ponieważ jest jedynym sposobem doskonalenia kata. Sensei
Chabaud zwracał szczególną uwagę na pozycje yaya
hanmi i ma hanmi, właściwe
ustawienie stóp, pracę bioder, która stabilizuje i umacnia postawę ciała oraz
sprawia, że uderzenia i pchnięcia są skuteczne. Rozluźnienie ciała (plecy,
barki, kolana) zaowocuje zwiększeniem szybkości i siły, ale i tak najistotniejsza
w jodo jest precyzja ruchu – to ona stanowi o przewadze kija nad mieczem. Aby
ją osiągnąć warto ćwiczyć wolniej – łatwiej wówczas o dokładność.
Spośród wielu szczegółowych
objaśnień – podawanych często na kilku poziomach tak, aby skorzystać mogli
wszyscy obecni niezależnie od stopnia zaawansowania – warto wspomnieć o bardzo
istotniej w jodo stronie miecza. Sensei Chabaud wielokrotnie podkreślał, że
osoba z mieczem powinna w każdym momencie starać się ciąć przeciwnika. Tylko
realna intencja cięcia wydobędzie istotę kata i ukaże sensowność każdego ruchu.
Czas pomiędzy początkowym a końcowym ukłonem partnerów wypełnia ciągła presja,
na którą odpowiedzią jest określone kata. Zadaniem jo jest zmiana sytuacji na
bezpieczną dla siebie i utrudnianie cięć. Zadaniem miecza jest po prostu cięcie
– jeśli ktoś kładzie rękę na tsuka to
tylko w jednym celu.
Odpowiedni dystans jest także
bardzo istotny i wcale niełatwy do osiągnięcia. Jednak dobry partner z mieczem
po drugiej stronie może szybko pomóc w jego zrozumieniu i przyswojeniu choćby
dalekiego odejścia jo przy pierwszym cięciu w Tsuki Zue czy Hissage,
które wydłuża dystans do dwóch kroków.
Sensei Chabaud starał się
przekazać nam wiele innych cennych uwag i szczegółów dotyczących praktyki jodo,
wszystkich jednak nie sposób tu wymienić. Z pewnością jednak każdy uczestnik
stażu wyniósł coś dla siebie, co może teraz stopniowo wdrażać do indywidualnej
praktyki. Bo, jak powiedział sensei Chabaud, ten, kto się uczy musi uczyć się
sam. Nauczyciel może prowadzić i wspierać, ale cała praca i odpowiedzialność
spadają na ucznia. Sądzę, że sensei Chabaud i sensei Marie dit Moisson ogromnie
tę pracę ułatwiają.
|