|
W początkach czerwca 2007 roku spora grupa osób z Tenshinkan dojo wybrała się na cztery dni do Kownatek na drugi już zorganizowany przez nasz klub obóz szkoleniowy, aby wspólnie poćwiczyć iaido i jodo. Oprócz ćwiczących z Warszawy przybyli także adepci z Gdyni, Poznania i Katowic, było też trochę osób towarzyszących, jak również trzy koty, które najwyraźniej nie miały ochoty zostawać same w domu (i słusznie). Dzięki Rafałowi mieliśmy także przyjemność gościć - po raz kolejny w Polsce - naszego dobrego znajomego z zaprzyjaźnionego dojo w Marsylii. Wszystkim przybyłym bardzo serdecznie dziękujemy i zapraszamy ponownie!
Cztery upalne, choć czasem także grożące deszczem, dni upłynęły przede wszystkim pod znakiem treningów. Dwa razy dziennie zbieraliśmy się w sali, aby praktykować iaido i jodo, co w sumie dawało 6 godzin treningów dziennie dla osób ćwiczących obie sztuki walki, jednak nawet osoby uprawiające jedną z nich miały szansę na samodzielne ćwiczenie w trakcie drugiego treningu, z czego niektórzy z zapałem korzystali.
 Uczestnicy treningów jodo
Treningi jodo, prowadzone na zmianę przez Marcina Wojtasika i Grzegorza Puchawskiego, których dzielnie wspierał swoją wiedzą i doświadczeniem Jacques, obejmowały praktykę kihonów w formie sotai dosa (głównie Gyakute Uchi, Hiki Otoshi, Kaeshi Tsuki, Kuri Tsuke i Tai Atari) oraz kata seitei jo - w zależności od stopnia zaawansowania, ale można powiedzieć, że praktykowaliśmy wszystkie 12 form.
Pierwszy trening iaido poprowadził Mirosław Bujko, natomiast pozostałe zawdzięczamy Łukaszowi Machurze, który na porannym treningu wskazywał na najczęstsze błędy pojawiające się w praktyce Seitei Iai - wiele uwagi poświęcono cięciom (Happo Giri w pozycji stojącej): cięcie powinno być cięciem a nie uderzeniem, ważna jest zwarta i jednocześnie luźna praca całego ciała, timing, metsuke, ukenagashi przy zmianie kierunku.
 Trening iai
Po południu Łukasz prezentował bardzo dynamiczne Muso Jikiden Eishin Ryu. Ćwiczyliśmy w szczególności Tachi Uchi no Kurai, które adepci Muso Jikiden, w odróżnieniu od ćwiczących Muso Shinden Ryu, poznają dość wcześnie. Sądzę, że z praktyki Tachi Uchi no Kurai można było się wiele nauczyć, zwłaszcza jeżeli chodzi o takie elementy jak: Ma-ai, Ri-ai, Kime, Sei to Do czy Yoyu - z których trudno zdać sobie sprawę i trudno doskonalić ćwicząc w pojedynkę, jak to ma miejsce w Seitei Iai. Warto podkreślić, że obie wersje Tachi Uchi no Kurai nieco różnią się od siebie. Myślę jednak, że różnorodne doświadczenia wyniesione z różnych szkół mogą się nawzajem uzupełniać i być bardzo pomocne w praktykowaniu wybranego stylu. Z tego punktu widzenia równie cenne może okazać się połączenie praktyki jodo (dzięki któremu możemy nauczyć się właśnie dystansu, timingu, kontroli przeciwnika, relacji, celowości ruchu) i iaido (bez naprawdę dobrych cięć trudno jest praktykować dobre jodo).
Mamy nadzieję, że kolejny wspólny wyjazd okazał się udany zarówno na niwie praktyki iaido i jodo, jak również w swoim aspekcie towarzysko-integracyjnym. Do zobaczenia w przyszłym roku!
Fotorelacja w galerii Tenshinkan Dojo.
|