|
Na przełomie kwietnia i maja 2007
roku mieliśmy ogromną przyjemność gościć w Warszawie - już po raz trzeci -
naszych nauczycieli jodo – sensei Daniela Chabaud 6 dan Renshi jodo i sensei Corinne
Marie dit Moisson 6 dan Renshi jodo.
W ciągu trzech pracowitych dni
odbyło się pięć treningów jodo, II Jodo Taikai w kategorii mudan oraz egzaminy
na stopnie uczniowskie kyu. W zgrupowaniu wzięło udział 17 adeptów jodo – z
Gdyni, Krakowa, Poznania, Szczecina, Warszawy i Zagłębia ;).
Wszystkim serdecznie dziękujemy za przybycie i zapraszamy ponownie!
 Uczestnicy stażu jodo w Warszawie
Tym razem sensei Chabaud nie
zrobił podziału na grupy zaawansowania, wszyscy więc pracowaliśmy wspólnie,
choć wygłaszane uwagi i komentarze często były kierowane albo do bardziej
początkujących lub też do nieco bardziej zaawansowanych. Poza tym w trakcie
treningu z pewnością każdy miał okazję otrzymać osobiste wskazówki dotyczące
praktyki. W sumie udało nam się zrobić wszystkie kihon tandoku dosa, wiele
czasu poświęciliśmy także na kihon sotai dosa – szczególnie Hikiotoshi, Gyakute Uchi, Tai Atari oraz Kuri Tsuke, co wydatnie pomogło nam w późniejszej
praktyce kata. Sensei Chabaud dosyć szczegółowo omówił kata od Tsuki Zue do Rai Uchi, włączając w wyjaśnienia i interpretację poszczególnych ruchów również
stronę miecza – tak ważną dla poprawnego wykonania i zrozumienia formy. Podczas
ostatniego, dwugodzinnego treningu dostaliśmy „na deser” niejako trzy ostatnie
kata (tylko stronę jo, rzecz jasna) – Seigan, Midare Dome i Ran Ai. Dla
większości z nas było to ogromne wyzwanie, szczególnie jeśli chodzi o
skomplikowane pod względem dystansu i ruchów Ran Ai. Jednak – jak powiedział
sensei Chabaud – wspólna praktyka Ran Ai (bądź jego fragmentów) miała za zadanie
odmitologizowanie tego ostatniego, najtrudniejszego kata w seitei jo, gdyż
ruchów może nauczyć się każdy, natomiast dobre Ran Ai to wynik dwóch-trzech lat
pracy nad tym jednym tylko kata…
Sensei Chabaud bardzo często
podkreślał konieczność dokładnego akcentowania pozycji ma hanmi i yaya hanmi
oraz ich zmian – choćby w przejściu od Gaeshi Tsuki do Hiki Otoshi, ale
oczywiście nie tylko. Bardzo ważne jest odpowiednie ustawienie stóp – to one
sprawiają, że mamy (bądź nie…) na czym budować pozycję, potem połączenia
pozycji aż wreszcie – całe kata. Praca bioder jest kluczem w zasadzie do
wszystkich kihonów i kata – zwrot bioder w odpowiednim momencie daje szybkość
(Hikiotoshi), precyzję (Hikiotoshi, Gaeshi Tsuki) oraz siłę (Tai Atari). Niezwykle
istotny jest także właściwy dystans, dzięki któremu strona miecza może
skutecznie ciąć zaś strona jo poprawnie wykonywać formę. Z tej perspektywy
pracę jo można by określić jako ciągłe zmienianie dystansu w sposób dla siebie
najbezpieczniejszy i umożliwiający dobre wykonanie kata.
Ciało powinno być luźne,
wkładanie zbyt dużej siły w formę sprawia, że jesteśmy bardziej podatni na
utratę równowagi, tracimy szybkość i elastyczność ruchu. Elastyczność dotyczy
nie tylko ciała, lecz także umysłu. Sensei Chabaud wielokrotnie podkreślał, że
nie powinniśmy być „więźniami kata”, że kata to tylko pewna forma, która
umożliwia nam pracę, ale nie powinna blokować innych rozwiązań. Robić kata i
jednocześnie zapomnieć kata, być uważnym jak kot, praktykować zanshin, być tu i
teraz, ponieważ miecz jest zawsze nieprzewidywalny…
Jodo jest piękne, ponieważ jest
proste – proste w sensie braku niepotrzebnych ruchów, które prowadzą donikąd. Z
tego samego powodu jodo jest też bardzo trudne. I ciekawe, bo pracy – nawet nad
samym seitei jo – starcza na bardzo długo. Jodo to piękna przygoda, szczególnie
pod okiem tak doskonałych nauczycieli, jak sensei Daniel Chabaud i sensei Corinne
Marie dit Maisson. Spróbujcie.
Taikai
Już po odjeździe naszych
nauczycieli na lotnisko (wielkie dzięki dla Rafała) odbył się II Jodo Taikai w
kategorii mudan. Gratulujemy nie tylko zwycięzcom, lecz wszystkim startującym,
którzy pokonali stres i mimo zdenerwowania wyszli na planszę!
Wyniki II Jodo Taikai:
1 miejsce – Joanna Dyjas
(Tenshinkan/Warszawa)
2 miejsce – Michał Nowakowski
(Koryukan/Kraków)
3 miejsce – Katarzyna Puchawska
(Tenshinkan/Warszawa)
 Zwycięzcy II taikai jodo
Sensei Chabaud opowiadał nam
poprzedniego wieczora o tym, jak wyglądają takie zawody w Japonii i podkreślał,
że wynik taikai mówi nam o tym, jak sytuacja wygląda tu i teraz, i że w związku
z tym – bez umniejszania zasług zwycięzców – nie należy się do tego za bardzo
przywiązywać. Zbyt duża doza rywalizacji i chęć zwycięstwa za wszelką cenę mogą
sprawić, że jodo będzie miało w sobie więcej ze sportu niż z budo, a chyba nie
o to chodzi. Zamiast tego dobrze jest potraktować start w taikai jako okazję do
jeszcze jednego, nieco trudniejszego treningu. I jeszcze rada od sensei Corinne
Marie dit Moisson – do każdego treningu podchodźmy serio, ale też czerpmy z jo
przyjemność i radość. Myślę, że dobrze by było z tej wskazówki korzystać także
przy okazji startu w zawodach.
Egzaminy
Po zakończeniu turnieju odbyły
się egzaminy na stopnie uczniowskie kyu. Do egzaminów przystąpiło 12 osób, w
tym na 5 kyu zdawała 1 osoba, na 4 kyu 3 osoby, na 2 kyu 5 osób i na 1 kyu 3
osoby. Wszyscy zdali – gratulacje! W tym miejscu serdeczne podziękowania należą
się Krzysiowi za zaprojektowanie dyplomów i Asi za ich przygotowanie.
Mamy nadzieję, że wspólna
praktyka jodo pod okiem wyśmienitych nauczycieli, udział w taikai i egzaminach
wniosły wiele dobrego do Waszego jo.
Do zobaczenia na kolejnych zgrupowaniach!
|